"Mój przyjaciel Strach"
Mój przyjaciel Strach
nie odstępuje mnie na krok.
Mówią, że ma wielkie oczy...
Czy ja wiem, czy takie wielkie?
W odbiciu widzę ni to szary, ni niebieski,
kolor bliżej nieokreślony.
A rozmiar? Zwyczajny.
Mój przyjaciel Strach
lubi wylegiwać się na kanapie
i szeptać do ucha:
„Nie warto. Po co? Za jaką cenę?
A bo to wszystko jak krew w piach..."
I tak się wdaje ze mną w dyskusje.
Ale ja go szturcham,
stawiam do pionu.
Nie dam się nabrać na te sztuczki!
Bo wszystko warto.
Bo gdzieś jest sens.
Ucieram mu nosa, ciągnę za uszy.
Bo teraz już wiem, że
gdzie Strach krzyczy:
„Góra nie do przejścia!”,
za tym właśnie pagórkiem
czeka kolejny początek.
Więc tak idziemy
znajomym już rytmem.
I nawet mi raźniej,
że ramię w ramię.
Does this painting speak to you?